Edycja 2022
...Przykład hakerskiego włamu - usunięcie zdjęcia i wprowadzenie grafiki.Strony
- Strona główna
- Po drugiej stronie
- Nielegalna
- Za daleko Za blisko
- Moje księstwo
- Letnie nadzieje
- Niemożliwe
- Motyw kobiety transseksualnej w filmie
- Motyw homoseksualnej relacji kobiet w filmach reżyserek
- W dolinach cienia
- Pola Raksa (Apolonia Raksa) Adaptajca i normy
- Girl Photo Album Black And White Photos
- Selfie Girl Photo Album
- Kobieta w pięciu filmowych odsłonach
- Kobiety w podróży. Jednodniowe wycieczki z Rzeszowa i okolic
- Kobiety w podróży Dolnośląskimi ścieżkami
- Nagrodzone za płeć, przebrani w płeć. Konfrontacje kultury filmowej PRL z kobietą i kobiecością
- Dziewczyny bohaterki kultury umniejszania i wykluczania w filmie polskim 1946-1989
- Kobiety w podróży Trójmiasto i okolice
- Ozdoba, dopełnienie, wykorzystanie - polskich aktorek droga na ekrany
- Kobieta w polskiej prasie filmowej w latach 1946-1969
Strony
- Strona główna
- Lista filmów reżyserek
- Lesbian movies directed by women
- Okładki/Plakaty filmów reżyserek
- Rzeźby, pomniki z motywem dwóch kobiet
- Grafiki - Gerda Gottlieb, Vala Moro
- The Girl King 2015
- W ukryciu (2013)
- Mowa nienawiści
- Obwinianie ofiary
- Flores Raras (2013)
- La Belle Saison (2015)
- The Secret Diaries of Miss Anne Lister (2010)
- Grandma (2015)
- Freeheld (2015)
- The Duke of Burgundy (2014)
- Mystère à la Tour Eiffel (2015)
niedziela, 20 października 2013
piątek, 18 października 2013
piątek, 11 października 2013
Mainstream – ideologicznie, gdy rozum śpi
Nic nowego – gdy wypróbowałam zasady działania pewnego
portalu związanego z książkami (Lubimy czytać).
Możesz opisać książkę, która została wydana oficjalnie, nosi
ślady poddania się pewnym zasadom. Jeśli więc jesteś twórczynią, samodzielnie
wydajesz, ale nie pokusiłaś się o obdarowanie swoich książek czyś takim: ISBN –
jesteś wykluczona. Na tym portalu nie umieścisz informacji o książce, jeśli Ty,
to: kontrkultura.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Ciągle to samo... o książkach LGBT
Chybione założenia, dla konstruowania poglądu na temat książek
o mniejszości spod literek LGBT.
Analiza podejścia osób, czy też osoby, do kwestii: Polski
rynek książki, w których występują wątki osób/relacji homoseksualnych,
biseksualnych, transseksualnych, czy ogólnie transpłciowych – niestety ogólne
podejście do postaci spod literki T (transseksualizm, transgenderyzm,
transwestytyzm) czy I (interseksualizm) – wskazuje na bagatelizowanie, w
sytuacji gdy choć pewne wspólne cechy/doświadczenia łączą, jednocześnie mamy tu
jednak do czynienia z wrzucaniem do jednego worka różnych zjawisk – na
podstawie inicjatywy noszącej nazwę: Dyskusyjny Klub Książki LGBT Wrocław,
wskazuje na typowe zachowawcze podejście, niczym nie różniące się od tego, z
czym do czynienia można było mieć przez te kilkanaście ostatnich lat, gdzie tzw.
wolny rynek teoretycznie umożliwia w miarę swobodny rozwój samego podejścia do
tematyki literatury mniejszości LGBT.
Zastanawia, czy osoba która była inicjatorem, czy też osoby,
także (niestety) należy do grona tych, które są przeświadczone o tym, że zdolne
są występować w roli rzeczowego analityka rynku. Biorąc pod uwagę jakimi
kryteriami posługuje się przy doborze książek, nad którymi następnie dyskutuje
się w nielicznym gronie na spotkaniu – daje się zauważyć ograniczenie poznawcze
wynikające z zamknięcia się na pewien pogląd co do metod wydawniczych i dystrybucyjnych.
Dochodzi do tego typowa wybiórczość – jeśli do samowydających się
autorów/autorek zalicza się wyłącznie mężczyzn (gejów). Wynik szczególnego zaangażowania
dla wyszukania takowych z racji płci i orientacji jaką się posiada i typowe
lekceważenie lesbijek, a osób „trans” traktowanie na przyczepkę, niejako z musu?
I czy metoda – wydam się sam, to metoda: klasyczna drukarnia i klasyczna
dystrybucja?
Konsekwentne – przy każdej nowej inicjatywie jeśli chodzi o odniesienie
do książek skupiających się na mniejszości spod literek LGBT – zamknięcie na
znanych nazwiskach i ciągłe wałkowanie o tym samym, jest już nudne.
Dobór tytułów i nazwisk wskazują na stałą potrzebę trzymania
się tego co znane i sprawdzone (?), co podyktowane skupianiem się na tym co
bezpieczne, czyli dostępne i już dostrzeżone przez innych. Środowisko upatruje
sukces w otaczaniu się innymi już znanymi, widząc w tym szansę na stałe
akcentowanie własnego nazwiska/dorobku. Taki zamknięty krąg staje się na tyle
hermetyczny, że z zasady unika uznania dla innych, widząc w nich konkurencję. A
zasada: „legalne” wydanie i klasyczna dystrybucja ma być jedynie słuszną i
pożądaną – stąd uwidacznia się niedojrzałość w widzeniu zjawiska, jakim jest próba
zaistnienia z twórczością opowiadającą historie mniejszości spod literek LGBT.
Kuriozalne jest więc cokolwiek z inicjatyw, co zamknięte na
pewien przekaz, niedostrzegalny przez inicjatorów z różnych względów (niechęć i
brak wyobraźni). Powielanie i stałe akcentowanie tego co już było, lub tego co
znajomy właśnie napisał/wydał – trąci amatorszczyzną. Stąd inicjatywa: Dyskusyjny
Klub Książki LGBT Wrocław jest tworem który nie dał sobie rady z tym, co
zamierzał przeanalizować.
Podobny skutek – czyli określone wnioski – da się wyciągnąć
po przeczytaniu różnych artykułów, jakie próbuje się tworzyć, przy okazji próby
analizy polskiego rynku książek.
sobota, 18 maja 2013
Ułomne to wasze przeświadczenie
UŁOMNOŚĆ – w założeniach. Już u podstaw myślenia osób
starających się pokłonić nad prozą homoseksualną, czy transpłciową – uwidacznia
się nieuświadomione pozoranctwo. Pozoranctwo służące potrzebie przeoczenia. Czy
poświadcza to o nędzy jeśli chodzi o zasób wiedzy? Czy to nieumyślna
ignorancja? Czy jednak umyślne lekceważenie w imię wpisania się w pewien –
UŁOMNY – pogląd, służący podtrzymaniu przeświadczenia, że to co niewidoczne i
niepowszechne – nieistotne? Przy odnoszeniu się do zagadnienia homoseksualizmu,
czy transpłciowości – zdaje się, że owe założenia – niczym innym jak IGNORANCJĄ.
Jak to świadczy o tych, którym zdaje się, że wiedzę posiadają, że pozwalają
sobie na opisywanie i analizy – u podstaw mając zawężać pogląd, jakoby twórczość
w temacie skurczona do tego co widoczne, oficjalne?
KPINA.
Demontaż słuszności przekonań tych którym zdaje się że
„wiedzą” i „szczerze” odnoszą się – bezwzględnie, w potrzebie uwolnienia się od
archaicznych wniosków, które kierują ku błędnemu podsumowaniu. Nieświadome czy
świadome zamknięcie się na pewien odbiór z doborem czegoś i jednoczesnym nieuwzględnieniem
reszty – służy budowaniu błędnych teorii, i zakłamuje rzeczywistość.
UŁOMNE – co ograniczane z wygody, szczególnie gdy wynika to z
ograniczenia wyobraźni. Przeto – po cóż się brać za analizę?
piątek, 17 maja 2013
Castle Party 2012 Bolków zdjęcia
Edycja 2022
...Przykład hakerskiego włamu - usunięcie zdjęcia i wprowadzenie grafiki.
Nadal nie wiem czy w tym roku pojadę na CP. To sobie kilkoma fotkami wspomnę poprzedni roczek. Gdzieś tam była moja kwatera...
Niewiasty...
Tu też kilka się trafiło
sobota, 16 marca 2013
biało za oknem
Skończyłam niedawno pisać kolejną historię kolejnych
bohaterek. Postanowiłam, że wyślę tekst, do jakiegoś wydawnictwa. Szukałam
czegoś branżowego – a z tym w tym kraju nie jest łatwo. Zresztą, znajomości,
plus wydawanie czegoś, coś już wydano za granicą. Tak jest prościej – tak jest
w wydawnictwach. Jestem nastawiona negatywnie, wynik doświadczeń z poprzednich
razów. Ale nic – chociaż spróbuję. Ale masy wydawnictw nie będę nawiedzać –
chrzanię to, to strata kasy i czasu. Niech sobie tkwią w tym co tak lubią, w
tym co uznają.
Zimna ponownie nawiedziła moje strony, i wkurza mnie to
bardzo. Gruba warstwa śniegu robi swoje. Musi upłynąć trochę dni, nim na nowo
będzie można dostrzec trawę, asfalt i beton, jakie przysłonił bardzo szczelnie.
piątek, 15 lutego 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)