Gotycka
maniera w stylizowaniu się i osadzanie jej w określonej przestrzeni, to wartość
nad którą pochylę się w opracowaniu, mając jednocześnie świadomość że materiał
który przyszło mi analizować jest skrajnie ubogim w interesujące mnie treści,
jako że kinematografia PRL stroniła od pewnych opowieści i postaci.
Każdą
produkcję filmową charakteryzuje określone podejście do bohaterek, jeśli chodzi
o kwestię ich „noszenia” się, istotne jest ich zachowanie, interakcje,
osadzenie w określonej scenerii. Gotycka maniera zazwyczaj pozwala wyróżnić
bohaterki i historie w których je pozycjonowano, nawet jeśli fabuła
konstruowana była w taki sposób aby w ogóle do „gotyckości” nie odnosić się –
kostium i „okoliczności” po prostu „same się proszą” aby je zauważyć i wyrwać z
kontekstu dla satysfakcji poszukującej i oceniającej. Ulegać będę w analizie
potrzebie poszerzenia przestrzeni w którą zanurzę się, aby jakiś skrawek
interesującej mnie tematyki wyciągnąć, byle tym kamuflażem przysłonić braki w
dorobku filmowym polskiego kina.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz